piątek, 8 sierpnia 2014

W pogoni za ideałem.

Internet, telewizja, gazety i inne takie. Wszędzie słyszymy "idealna sylwetka", "idealny makijaż"; idealne to idealne tamto. Co jest do cholery, czy celem naszej egzystencji jest dążenie do bycia naj? Co to znaczy idealny, po co nam to?

To było idealne popołudnie i wieczór.

środa, 6 sierpnia 2014

Dlaczego biegam?

Bieganie stało się dość popularne jakiś czas temu. Sama zaczynałam, bardzo nieregularnie, bardzo nieefektywnie, w wieku lat 12, ale to nie było to. Ciężko powiedzieć, że jest to regularnie przeze mnie uprawiana dyscyplina sportu, jednak lubię to. Słabo mi to wychodzi pod względem wyników, ale to nieważne. Ważne, że sprawia mi to frajdę!


(prawda, że zabawnie mi się nogi opaliły? :) )

wtorek, 5 sierpnia 2014

Czo paczy Maja 2

Dzisiaj, po dłuuugim czasie, publikuję mini-zestaw stron, które wpadły mi w ostatnim czasie w oko. To trochę mało powiedziane, bo przepadłam i zamiast pisać referat, zaczytuję się między innymi w mamowo-żonowych wpisach, ale uznajmy, że to dla dobra mojej i nie tylko przyszłości ;)


Zapraszam, polecam!

niedziela, 3 sierpnia 2014

Jak Cię widzą, tak Cię piszą.

Tak, ja wiem, że "pozory mylą". Jednak uważam, że powinniśmy zwracać uwagę na nasz wygląd. Być może ktoś uzna, że jestem płytka - trudno. To tylko moje przekonania (tylko, albo i ), uważam, że coś w nich jest i pewnie niejedna osoba się ze mną zgodzi. Chociaż nie zdziwię się, jeśli uznacie moje poglądy za staroświeckie ;)

źródło

sobota, 12 lipca 2014

Wakacje, wakacje.

Tak, sesja się skończyła (niestety jeszcze niezupełnie jak dla mnie), niby wakacje ale póki co ciężko było mi wygospodarować czas na wyklikanie paru słów. Więc nadrabiam!

środa, 2 lipca 2014

Czo paczy Maja.

Ok, na wszystkich chyba blogach, które śledzę są cykliczne przeglądy internetu, blogerzy przedstawiają, co lubią przeglądać, co ostatnio ciekawego przeczytali. Zatem i ja będę mieć takie posty!


Dzisiaj będzie szybko i krótko, bo niestety czas nie pozwala.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Człowiek uczy się przez całe życie: młodzi gniewni.

Mamy po dwadzieścia lat, wszystko nas denerwuje, wszystko chcielibyśmy zmieniać. To z jednej strony fajna sprawa, ulepszanie świata, ale stop - NIE DA SIĘ. Musimy się uspokoić, wrzucić na luz, przecież nie uratujemy całego świata i nie ma potrzeby się z tego powodu złościć. Co więcej, nasz młodzieńczy bunt nie kieruje się przeciwko złu tego świata, ale nasza frustracja jest spowodowana także innymi rzeczami i odbija się w wielu dziedzinach naszego życia. Słusznie?